Złoto nad Dębiną!
Dodane przez Piotrek dnia 17 czerwiec 2011 18:50
Od 3 do 5 czerwca 2011 w poznańskiej Dębinie odbywał się IV Meeting Carp Team Luboń, w którym wraz z Piotrkiem miałem zaszczyt brać udział, na specjalne zaproszenie gospodarzy spotkania na stronie których możemy również obejrzeć relację z tych zawodów --> CARP TEAM LUBOŃ Natomiast wszystkich czytelników naszej strony zapraszamy do naszej fotorelacji oraz sprawozdania z zawodów:
Czytaj więcej



Rozszerzona zawartość newsa







Na miejsce dotarliśmy około godziny 15-tej. Ponieważ byłem tam po raz pierwszy, wraz z Piotrkiem obejrzałem dokładnie całe łowisko. Zawody miały się odbywać na dwóch stawach, położonych w miejskim parku. O godzinie 16-tej, po krótkiej przemowie otwierającej zawody, odbyło się losowanie stanowisk. Nam w udziale przypadło stanowisko nr 6, które jak się później okazało bardzo dla nas szczęśliwe. W ostatnich zawodach, które miały miejsce dwa tygodnie wcześniej, stanowisko to również przyniosło zwycięstwo uczestnikom z Lublina.

Po szybkim rozbiciu obozowiska, ustaliliśmy wraz z Piotrkiem miejsca, w których warto by było położyć zestawy. Miejscami tymi były nawisy drzew oraz niewielka trzcinowa wysepka. Na stanowisku obok mielimy dwóch świetnych kolegów Maćka i Sławka z Carp Team Luboń, z którymi bardzo szybko nawiązaliśmy znajomość.

Na pierwsze branie nie trzeba było długo czekać, gdyż już o godzinie 21-ej Piotrek wyciągnął spod gałęzi 8 kilogramowego karpia. Następną rybę łapie już godzinę później, dokładnie w tym samym miejscu. Był to 9,5 kilogramowy karp, który okazał się największą rybą zawodów. Kiedy zapadł zmrok a my udaliśmy się do namiotów, nagle usłyszeliśmy dźwięk sygnalizatora. Tym razem był to mój zestaw, który został wywieziony w okolice wysepki. Po krótkim holu, wyciągnąłem karpia o wadze 7 kilogramów. Po przerzuceniu zestawu, udałem się na zasłużony odpoczynek, który jednak nie trwał długo. O wpół do czwartej rano ze skraju wyspy, wyciągnąłem kolejnego 8 kilogramowego karpia. Choć był to już prawie świt, poszliśmy jeszcze spać.

O siódmej rano, wyspani tylko troszkę, przewieźliśmy na nowo nasze zestawy i przygotowaliśmy pyszne śniadanko. Niestety nie dane nam było spokojnie go skonsumować, ponieważ odezwał się sygnalizator Piotrka. Po szybkiej akcji wyciągnął na matę następnego karpia ważącego jakieś 8 kilogramów. Przed południem mnie również udało się złowić kolejną rybę. Następnych pięć karpi, które złowiłem, okazały się niewymiarowe i nie mogły być brane pod uwagę do punktacji konkursowej. Przed wieczorem Piotrek wyciągnął następnego malucha. Sobotnia północ przyniosła nam jeszcze jednego karpia, który ważył 6,5 kilograma.

Po spokojnej nocy, którą tym razem udało nam się przespać, Piotrek złapał następnego wigilijnego karpika. Zaraz po tym, zobaczyliśmy w trzcinach tarło karpia, które tym samym definitywnie zakończyło nasze brania.

Spotkanie zakończyło się w niedzielne południe w bardzo miłej i przyjaznej atmosferze. Wygrał nasz zespół łączną wagą 49,6 kg i 7 ryb.
Ponadto Piotrek otrzymał okazały puchar oraz nagrody za największą rybę ufundowane przez CarpFood
Drugie miejsce zajęli Łukasz Wojtczak i Mariusz Nowak niezrzeszeni w żadnym klubie - ich wynik to 29,3 kg. Na III miejscu uplasowali się Maciej Ważydrąg i Daniel Hoffa również niezrzeszeni - wagą 14,3 kg. IV miejsce przypadło w udziale Radosławowi Kaźmierczakowi i Krzysztofowi Konarskiemu z Carp Team Luboń - waga ich ryb to 5,5 kg. I wreszcie na V ale równie zaszczytnym miejscu zawody ukończyli członkowie Carp Team Luboń - Robert Leszczyński i Sebastian Arteniuk, z łączną wagą 5,2 kg.



Pozdrawiam wszystkich karpiarzy

Krzysiek